Zima w tym roku jakaś oszukana,śnieg leżał u nas tylko kilka dni i to niewiele nawet dzieciaki nie wyciągnęły sanek z komórki. Nie zmienia to jednak faktu, że mam już dosyć zimna i z niecierpliwością czekam nadejścia wiosny. Żeby uprzyjemnić sobie oczekiwanie uszyłam do kuchni zazdrostki w mój ulubiony łowicki wzór. Od razu weselej się zrobiło. Zdjęcie zaraz po powieszeniu i trochę pusto na parapecie teraz już są tam dekoracje wielkanocne.
Jednym z elementów Wielkanocnych które teraz sana parapecie jest żółta kurka . To pierwsza jaka uszyłam. Druga zamieszkała w przedszkolu u Amelki.
Teraz powstają materiałowe tulipany. Mam nadzieje pokazać je Wam niebawem .