Bardzo lubię uczyć się nowych technik. Choć druty to nie do końca nowość jednak styczność z nimi miałam dawno temu , jeszcze w szkole podstawowej i nie polubiliśmy się. Wiele moich koleżanek po fachu kocha druty i strasznie mi się te ich robótki podobają więc postanowiłam spróbować .
I tak powstał zimowy komplet dla Amelki, czapka z warkoczem i komin. Włóczka z odzysku z jakiegoś mojego sweterka , wygląda na akryl. Komplet nie jest mega gruby i na tę pogodę jaka mamy teraz wydaje mi się w sam raz.
poniedziałek, 15 lutego 2016
środa, 3 lutego 2016
Łapacz snów
Od dawna podobały mi się łapacze snów i zamarzył mi się mój własny do pokoju Amelki .Niestety u mnie od planów do realizacji zazwyczaj długa droga, każdy pomysł musi nabrać mocy urzędowej, jak to mówię ;) Do łapacza zbierałam się chyba z pół roku ale wreszcie jest.
Środek to serwetka zrobiona na szydełku i osadzona w białym tamborku , reszta to moja i Amelki wspólna plątanina wstążeczek i piórek .
Amelka od jakiegoś czasu nie chce spać u siebie w pokoju , często w nocy do nas przychodzi więc mówię jej , że nie musi się bać bo łapacz przegoni złe sny o potworach. Nie zawsze działa ale mam nadzieję , że niedługo przestanie nawiedzać nas w nocy .
A to drugi dla chrześnicy mojego męża, malutkiej Lenki :)
Środek to serwetka zrobiona na szydełku i osadzona w białym tamborku , reszta to moja i Amelki wspólna plątanina wstążeczek i piórek .
Amelka od jakiegoś czasu nie chce spać u siebie w pokoju , często w nocy do nas przychodzi więc mówię jej , że nie musi się bać bo łapacz przegoni złe sny o potworach. Nie zawsze działa ale mam nadzieję , że niedługo przestanie nawiedzać nas w nocy .
Moje łapacze snów zgłosiłam do zabawy na jednym z moich ulubionych blogów szyciowych MamaMiSzyje - Własnoręcznie dla dziecka
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)
