Bardzo lubię uczyć się nowych technik. Choć druty to nie do końca nowość jednak styczność z nimi miałam dawno temu , jeszcze w szkole podstawowej i nie polubiliśmy się. Wiele moich koleżanek po fachu kocha druty i strasznie mi się te ich robótki podobają więc postanowiłam spróbować .
I tak powstał zimowy komplet dla Amelki, czapka z warkoczem i komin. Włóczka z odzysku z jakiegoś mojego sweterka , wygląda na akryl. Komplet nie jest mega gruby i na tę pogodę jaka mamy teraz wydaje mi się w sam raz.
Bardzo fajny komplecik a còrcia wygląda w nim uroczo:) Mi dzierganie na drutach jakoś nie bardzo wychodzi ale miło popatrzec na prace innych :D
OdpowiedzUsuńMi tez nie bardzo wychodziło ale powoli , powoli i coraz lepiej mi idzie. Skończyłam prostą chustę dla siebie a teraz dziergam druga ale trudniejsza i trochę to potrwa pewnie :)
UsuńTen komentarz został usunięty przez administratora bloga.
OdpowiedzUsuń